Sztuką jest wygrać mecz jak nie idzie! Siedlce pokonane!

Sztuką jest wygrać mecz jak nie idzie! Dzisiaj tak właśnie było…łut szczęścia i zimna krew naszych sokołów i mamy kolejne 2 punkty na swoim koncie! Dziękujemy!!!
Najlepszym graczem spotkania został Bartek Karolak – brawo Bagiet!

Zapraszamy na obszerną relację okiem i piórem Pana Pawła Fleszara:

Koszykarze Sokoła Łańcut równie szybko zyskali 17-punktową przewagę, jak ją stracili, ale w nerwowej końcówce pokonali SKK Siedlce, 85:83.

Chyba jednak nikt z przybyłych w środowe popołudnie do hali łańcuckiego MOSiR nie miał wystarczająco wybujałej wyobraźni, aby przewidzieć taki rozwój sytuacji. Zwłaszcza że nim upłynęły dwie minuty zobaczył dwie akcje mogące pretendować do miana zagrania miesiąca I ligi. Najpierw niebanalna zamiana ról: Maciej Klima zanotował jeden z sześciu swoich dzisiejszych przechwytów (a 4 w tej części), przedryblował 3/4 parkietu i wypuścił rozgrywającego Kamila Zywerta, który po naskoku skulił się pod blokiem rywala i trafił do „dziury” o tablicę, gdy ten już przeleciał. Po chwili Marek Zywert po własnym przechwycie wyjechał dynamicznie z połowy Sokoła, popatrzył do lewego skrzydła i lewą ręką, kozłem podał w prawo, gdzie Rafał Kulikowski zapakował z rozmachem.
Do tego „trójki” i alley-up (po finezyjnym wyrzucie z autu K. Zywerta) Bartłomieja Karolaka, dwie dobitki i „czapa” Adriana Warszawskiego, rajdy Kulikowskiego. 9:0, 17:4 i 27:10 po pierwszej odsłonie. Zabawa.
– Sądziliśmy, że dalej też pójdzie łatwo. Za bardzo na luzaku wyszliśmy na drugą kwartę. Przestaliśmy szybko biegać do ataku – przyznaje Warszawski.

Warszawa jeszcze walczy

Attachment

28280077_1872585816147098_2782874791358293552_n