Bartek „ Bagiet” Karolak – wywiad!

Bartek „ Bagiet” Karolak – „ , Bardzo się cieszę, kiedy rodzice przyjeżdżają do Łańcuta, a siłą naszej drużyny jest to, że każdy może być liderem”.

Zapraszamy na rozmowę z naszym rzucającym.

1. Bartek przebojem wchodzisz na parkiety pierwszoligowe. 14 pkt na mecz i liderujesz w lidze pod względem trafianych trójek ze skutecznością ponad 50%. To niesamowite…?!

Bartek: Tak, bardzo się cieszę z tego początku sezonu i dosyć dobrej skuteczności rzutowej. Ale jeszcze większą radość mam z postawy całego zespołu, ponieważ w większości gramy ze sobą dopiero od 2-3 miesięcy. Wyniki jak na razie są świetne i oby tak dalej.

2. W drugiej lidze byłeś liderem swojej drużyny, ale jak się potem okazało liderem całej ligi. Czy miałeś jakieś wyobrażenie swojej osoby na parkietach pierwszej ligi? Nie obawiałeś się trochę, że to inny poziom i może nie być już tak łatwo „liderować” ?

Bartek : Tak, we wspaniałej drużynie AZSU, którą bardzo dobrze wspominam i ciągle jestem w kontakcie z chłopakami oraz Trenerem Łuszczewskim, któremu wiele zawdzięczam, bo to on na mnie postawił i powierzył rolę lidera zespołu. Zdawałem sobie sprawę, że w 1 lidze będzie o wiele trudniej. Myślę, że w tej drużynie mamy wielu liderów, zaczynając od Kapitana Maćka Klimy czy Rafała Kulikowskiego. Odpowiedzialność na siebie może wziąć każdy, Marek i Kamil Zywertowie czy Artur Włodarczyk. Dobre zmiany daje Adrian Warszawski, który podobnie jak ja pierwszy sezon jest na pierwszoligowych parkietach. Podobnie z Maćkiem Parszewskim oraz Adrianem Inglotem, którzy również wnoszą wiele dobrego na boisko i myślę, że na tym polega siła naszej drużyny, w której każdy może być liderem.

3. Jak to się stało, że znalazłeś się w Łańcucie? Czy trener Kaszowski długo musiał Cię przekonywać, abyś tu został?

Bartek: Po zakończeniu sezonu dostałem zaproszenie od Trenera Kaszowskiego na testy. Razem z Michałem Sadło przyjechaliśmy do Łańcuta i myślę, że obaj pokazaliśmy się z niezłej strony.
Trener długo nie musiał przekonywać, wizja Trenera Kaszowskiego na ten zespół bardzo mi się spodobała, możliwość rozwoju u trenera, który lubi postawić i dać szanse młodym chłopakom mnie jak najbardziej przekonała.

4. Pochodzisz z koszykarskiej rodziny, która mocno Cię wspiera. Widujemy Twoich rodziców na meczach mocno trzymających kciuki za Ciebie. Czy ważne dla Ciebie jest to wsparcie, lubisz jak oglądają Twoje mecze czy przeciwnie paraliżuje Cię to?

Bartek: Tak, bardzo się cieszę, kiedy rodzice przyjeżdżają do Łańcuta i wspierają podczas meczów. W Lublinie byli na każdym meczu, tutaj również często wpadają, za co bardzo im dziękuję.

5. Twoją niesamowitą bronią są rzutu za 3 pkt. Sprawdziłem Twoje statystyki i jak się okazuje na przestrzeni lat skuteczność miałeś wysoką, która co sezon wzrastała, aż do obecnych 52%. Jak ćwiczysz ten element? A może jak powiedział kiedyś Michael Jordan ” Ja tylko rzucam, a to wpada” czyli talent?

Bartek: Od najmłodszych lat razem z bratem chodziliśmy na mecze oraz treningi Taty. Rzucaliśmy do kosza, kiedy tylko mogliśmy no i tak jakoś wyszło, że razem z bratem potrafimy ustrzelić parę trójek. Oczywiście trening jest kluczowy, trzeba oddawać tych rzutów jak najwięcej, aby ta skuteczność była dobra.

6. Nie jesteś zbudowany zbyt atletycznie. Grając na pozycji nr 3 często spotykasz się z zawodnikami dużo silniejszymi od siebie. Czy jest to Dla Ciebie pewna trudność z funkcjonowaniem na boisku w 1 lidze?

Bartek: Tak to prawda, zdaję sobie sprawę z tego, że odstaję fizycznie od rywali. Pracuję nad tym, aby się wzmocnić fizycznie, a tym czym nadrabiam te niedoskonałości to przede wszystkim walka i zaangażowanie, które są kluczowe zwłaszcza w grze obronnej.

7. Jak podoba Ci się Łańcut? Pytam o miasto, kibiców, klub itd. Czy chciałbyś zagrzać tu miejsce na dłużej?

Bartek: Bardzo mi się podoba w Łańcucie, to zupełnie inne miasto niż Lublin, dużo mniejsze i bardziej spokojne co bardzo mi odpowiada. A kibice – fantastyczni, świetny doping i te przyśpiewki razem z nimi po wygranych meczach to piękna sprawa dla każdego sportowca. Mieszkam tutaj z dziewczyną Izą, która niedawno zaczęła pracę i jak na razie jesteśmy bardzo zadowoleni.

8. Weszliście w sezon bardzo dobrze. Oprócz wpadki z silną Spójnią wszystkie drużyny odprawiacie z kwitkiem. Na co Was stać w tym sezonie. Medal jest możliwy w tym składzie?

Bartek: Myślę, że nie należy tak daleko wybiegać w przyszłość . Musimy skupić się na kolejnych meczach. Przed nami wymagający terminarz, ale na pewno damy z siebie wszystko.

9. Na koniec czego możemy Ci życzyć zarówno sportowo jak i prywatnie?

Bartek: Myślę, że zarówno prywatnie jak i sportowo to przede wszystkim zdrowia, bo jak wiadomo jest najważniejsze. Przy okazji trzymam kciuki za Michała, aby jak najszybciej wrócił do nas po kontuzji kolana.

10. Tego Ci właśnie życzymy i mamy nadzieje, że będziesz się czuł w Łańcucie jak u siebie w domu!

Bartek: Dziękuję i zapraszam wszystkich serdecznie na nasze mecze.

Rozmawiał: Łukasz Burda

b1 b2 b3 b4 b5 b6 b7 b8

 

 

Attachment

b8 b7 b6 b5 b4 b3 b2 b1