Bartosz Czerwonka – „ W Łańcucie są wspaniali Kibice, którzy chcieliby oglądać mecze Sokoła w ekstraklasie „

14692107_1225862410819445_6312122569733078691_o

 

1. Bartek za nami trzy kolejki spotkań, i komplet punktów zgromadzony na Waszym koncie. Jak podsumujesz te trzy spotkania? Nie były to najłatwiejsze mecze…

Bartek: Tak to prawda ,mecze były bardzo ciężkie i każdy z rywali był bardzo wymagający.
W Pruszkowie i Gliwicach zawsze grało się ciężko ,a zespół z Tych personalnie jest bardzo silny. Najważniejsze ,że wygraliśmy te mecze.


2. Drużyna Sokoła stawiana jest w roli faworyta rozgrywek, a przynajmniej jednego z faworytów, czy w związku z tym ciąży na Was jakaś presja? Spotkałem się z opiniami ludzi którzy są zdziwieni, że nie „gromicie” przeciwników tylko toczycie wyrównane pojedynki…Jak to skomentujesz?

Bartek : Żadnej presji nie czujemy. W każdym meczu będziemy zostawiać serce na parkiecie, walczyć do końca. Wiadomo, że chcemy być po rundzie zasadniczej w czwórce, żeby na początku mieć przewagę parkietu. Nie można mówić o roli faworyta ,gdyż sezon dopiero się zaczął. Natomiast liga jest bardzo długa ,a zespoły wyrównane.

3. Powiedz jak wkomponowali się nowi zawodnicy w drużynę? Co wnoszą zawodnicy z doświadczeniem ekstraklasowym tacy jak Alan Czujkowski, Marek Zywert, ale przede wszystkim Marcin Sroka?

Bartek: Nowi zawodnicy weszli bardzo dobrze w drużynę. Każdy z nich wykorzystuje swoje umiejętności. Gra z nimi to przyjemność.

4. Wiele portali i znawców koszykówki rozpisuje się o tym, że najprawdopodobniej Marcin Sroka nie dogra sezonu do końca w Łańcucie i zmieni klub na ekstraklasowy zespół. Poznaliście się już trochę, jak sądzisz czy tak się stanie?

Bartek: Nie wiem, ale chciałbym, aby został.

5. Spędzasz sporo czasu na parkiecie, trener obdarza Cię zaufaniem. Pojawiasz się również czasem na pozycji nr 1 jak czujesz się jako rozgrywający, to chyba nowe zadanie dla Ciebie?

Bartek: W grupach młodzieżowych byłem zawsze rozgrywającym, natomiast od paru lat zmieniłem pozcyje. Nie sprawia mi to żadnego problemu ,aby grać na tej pozycji. Cieszę się ,że trener mi ufa ,a ja staram się Jego nie zawieść.

6.Ostatnie sezony to pasma sukcesów Sokoła. Srebro, brąz… brakuje tylko jednego koloru w dorobku naszej drużyny. Myślisz, że w tak małym mieście jakim jest Łańcut awans do ekstraklasy jest możliwy ?

Bartek: Oczywiście ,że jest możliwy ,są tu wspaniali kibice ,którzy na pewno by bardzo chcieli oglądać mecze ekstraklasowe z Sokołem Łańcut.

7.Ciężko trenujecie, cały czas się zgrywacie ze sobą. Drużyna została skompletowana stosunkowo późno czy uważasz, że z czasem Sokół będzie grał jeszcze lepiej i czas gra tu na Waszą korzyść?

Bartek: Z każdym treningiem coraz bardziej się rozumiemy i jestem przekonany, że z meczu na mecz nasza gra będzie jeszcze lepsza.

8.Pierwsze, inauguracyjne spotkanie z GKS-em Tychy w łańcuckiej hali obejrzało ponad 800 kibiców, a przecież nie był to jakiś mega elektryzujący pojedynek, jak choćby te z Krosnem, czy niegdyś ze Zniczem Jarosław. Jak myślisz czy ta dobra frekwencja to sygnał kibiców że czekają na coś więcej w tym sezonie jak tylko kolejny udział w PO ?

Bartek: Kibice zawsze są z nami ,bez względu na to czy wygrywamy czy przegrywamy. Jest to nasz 6 zawodnik i dla nich gramy i chcemy wygrywać jak najwięcej spotkań. Była dość długa przerwa pomiędzy sezonami ,dwa mecze graliśmy na wyjazdach i z pewnością to przyciągnęło taką dużą rzesze kibiców. Myślę ,że gra naszych nowych zawodników z ekstraklasy również wzbudziła zainteresowanie kibiców.

9.Na koniec coś o Waszym najbliższym rywalu Zetkama Doral Nysa Kłodzko. Rewelacja zeszłorocznych rozgrywek, w tym roku rozpoczęli od trzech porażek. Czy to będzie ten mecz w którym Sokół otworzy się strzelecko i pokona rywala zdecydowanie?

Bartek: Zetkana Doral Nysa Kłodzko to bardzo mocna drużyna ,szczególnie u siebie ,co pokazał nam poprzedni sezon ,gdzie przegraliśmy z nimi po dogrywce. Jedziemy tam oczywiście po wygraną, mam nadzieję, że zdobędziemy kolejne dwa punkty.

Dzięki Bartek za rozmowę i powodzenia w dalszych grach.

Rozmawiał: Łukasz Burda
Fot i grafika: Sebastian Maślanka